Sport to więcej niż wynik. MKS „Korona” o roli lokalnego klubu w budowaniu odpornego społeczeństwa
24 września w Arenie Legionowo odbyło się IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu. To spotkanie przedstawicieli samorządów, instytucji publicznych, klubów sportowych, organizacji społecznych, biznesu i środowiska eksperckiego. Wśród uczestników znalazł się również Miejski Klub Sportowy „Korona” z Góry Kalwarii, reprezentujący perspektywę lokalnego, oddolnego sportu.
W dyskusjach o przyszłości sportu często koncentrujemy się na wynikach, infrastrukturze, finansowaniu czy sukcesach zawodników. Tymczasem sport, szczególnie ten lokalny, pełni znacznie szerszą funkcję. Jest jednym z miejsc, w których codziennie budujemy relacje między ludźmi, kształtujemy zdrowie i sprawność młodego pokolenia oraz uczymy funkcjonowania w grupie.
Z perspektywy MKS „Korona” warto spojrzeć na te funkcje jeszcze szerzej: lokalny klub sportowy może być jednym z elementów budowania odporności społecznej i potencjału państwa na sytuacje kryzysowe.
Silna społeczność zaczyna się od codziennych relacji
Kryzys nie zaczyna się dopiero w momencie, kiedy pojawia się katastrofa, zagrożenie czy poważne zakłócenie funkcjonowania państwa. Odporność społeczna powstaje znacznie wcześniej bo w codziennych relacjach między ludźmi.
Klub sportowy jest jednym z niewielu miejsc, w których te relacje budują się regularnie i przez wiele lat.
Na trening przychodzi zawodnik, ale razem z nim pojawiają się rodzice, rodzeństwo, trenerzy, wolontariusze i kibice. Ludzie poznają się, zaczynają sobie ufać, uczą się współpracy i odpowiedzialności za innych. Powstaje sieć relacji, która w normalnych warunkach służy przede wszystkim sportowi, ale w sytuacji kryzysowej może stać się ważnym zasobem lokalnej społeczności.
Dlatego warto patrzeć na klub nie tylko jak na organizację szkolącą zawodników, ale również jak na lokalny węzeł społeczny.
W sytuacji kryzysowej szczególnego znaczenia nabierają przecież wartości, które klub rozwija na co dzień: zaufanie, solidarność, współpraca, odpowiedzialność, sprawczość, empatia i poczucie przynależności.
To właśnie one powodują, że ludzie są bardziej skłonni pomagać sobie nawzajem, reagować na potrzeby innych i wspólnie szukać rozwiązań.
Klub zna ludzi. Ludzie znają klub. I właśnie ta istniejąca relacja jest jego największym kapitałem.
Drugi kapitał to człowiek przygotowany do działania pod obciążeniem
Jest jednak jeszcze drugi, często pomijany wymiar. Odporne państwo potrzebuje nie tylko odpornych społeczności, ale również zdrowych, sprawnych i zdolnych do działania ludzi.
W kryzysie potrzebni są nie tylko żołnierze, policjanci czy ratownicy. Potrzebni będą także lekarze, informatycy, inżynierowie, energetycy, analitycy, logistycy, urzędnicy, menedżerowie i inni specjaliści, od których zależy ciągłość funkcjonowania państwa.
System edukacji przygotuje ich merytorycznie. Uczelnie dadzą im wiedzę i kwalifikacje. Pracodawcy będą rozwijać ich kompetencje zawodowe. Ale pozostaje pytanie: czy będą przygotowani do wykorzystania tych kompetencji wtedy, gdy warunki przestaną być normalne?
Kryzys może oznaczać wiele godzin pracy pod presją, zmęczenie, stres, brak pełnej informacji, konieczność podejmowania decyzji i odpowiedzialność za innych. Wtedy sama wiedza nie zawsze wystarcza. Trzeba być jeszcze w stanie skutecznie działać.
I właśnie tutaj zaczyna się szczególna rola sportu.
Klub sportowy jako miejsce budowania odporności psychofizycznej
Młody człowiek, który przez wiele lat trenuje, rozwija nie tylko konkretną sprawność sportową. Buduje wydolność i zdrowie. Poznaje własny organizm. Doświadcza zmęczenia i wysiłku. Uczy się regeneracji. Spotyka się z presją wyniku. Popełnia błędy. Przegrywa i wraca na kolejny trening. Uczy się, że osiągnięcie celu wymaga systematyczności. To nie są typowe „umiejętności miękkie”.
To doświadczenia, które dotyczą funkcjonowania człowieka pod obciążeniem.
Nie oznacza to oczywiście, że sport automatycznie przygotowuje człowieka do każdego kryzysu. Nie zastępuje profesjonalnego szkolenia ani przygotowania zawodowego. Może jednak przez wiele lat budować fundament, na którym później opierają się wiedza i kompetencje zawodowe.
Bo w sytuacji kryzysowej pytanie nie brzmi wyłącznie:
„Czy ten człowiek wie, co zrobić?”
Równie ważne jest:
„Czy będzie w stanie zrobić to właściwie, kiedy będzie zmęczony, pod presją i odpowiedzialny za innych?”
To właśnie dlatego kondycja fizyczna, zdrowie i doświadczenie funkcjonowania pod obciążeniem powinny być postrzegane nie tylko jako kwestia indywidualnego stylu życia, ale również jako element długofalowej odporności społeczeństwa.
Lokalny klub to małe miejsce, ale duże znaczenie
Profesjonalny sport dotyczy stosunkowo niewielkiej części społeczeństwa. Lokalny klub ma natomiast możliwość oddziaływania na znacznie większą grupę mieszkańców. Nie każdy młody zawodnik zostanie profesjonalnym sportowcem. I nie o to chodzi.
Jeżeli jednak przez kilka czy kilkanaście lat ma regularny kontakt z aktywnością fizyczną, treningiem, wysiłkiem, współpracą i sytuacjami wymagającymi radzenia sobie z presją, to zdobywa doświadczenie, którego nie da się łatwo przekazać podczas jednego szkolenia.
Kilka czy kilkanaście lat spędzonych na boisku może więc pośrednio oznaczać wiele lat inwestowania w przyszłego lekarza, informatyka, inżyniera, przedsiębiorcę czy urzędnika.
Sport powszechny jest zatem nie tylko inwestycją w dzisiejsze zdrowie mieszkańców. Jest również inwestycją w jakość przyszłych kadr.
Sport jako inwestycja w odporność
Z perspektywy MKS „Korona” najważniejszy wniosek z rozmowy o sporcie i bezpieczeństwie jest prosty:
odporności nie buduje się dopiero wtedy, kiedy pojawia się kryzys.
Buduje się ją wcześniej. Na treningach. W relacjach między ludźmi. W aktywności fizycznej. W uczeniu się odpowiedzialności za innych. W pokonywaniu własnych ograniczeń. W doświadczeniu zmęczenia, porażki i powrotu do działania. Dlatego lokalny klub sportowy można postrzegać jako miejsce budowania dwóch bardzo ważnych zasobów.
Pierwszym jest silna społeczność – oparta na zaufaniu, współpracy, solidarności i gotowości do wzajemnej pomocy.
Drugim jest silny człowiek – zdrowy, sprawny i zdolny do funkcjonowania pod obciążeniem, który w przyszłości może stać się częścią profesjonalnych kadr niezbędnych do funkcjonowania państwa w sytuacji kryzysowej.
Te dwa elementy łączą się w jedno pojęcie: odporność.
I być może właśnie dlatego warto spojrzeć na lokalny sport nie tylko jak na koszt czy element oferty czasu wolnego. Warto spojrzeć na niego jak na długoterminową inwestycję w ludzi i społeczności, które będą musiały poradzić sobie również wtedy, gdy świat przestanie działać tak, jak zwykle.
MKS „Korona” z Góry Kalwarii chciał być i chce być w przyszłości częścią takich debat, z perspektywy lokalnego klubu, który każdego dnia pracuje przede wszystkim z ludźmi.
Bo silne państwo zaczyna się od silnych społeczności. A silne społeczności zaczynają się od zdrowych, aktywnych i gotowych do współdziałania ludzi.
